Kalendarz

    1. 20.00 STARSABOUT (PL)
    2. 21.30 CHRISTINE OWMAN (SE)
    3. 23.00 SHUMA (BY)
    1. 17.00 DJ AREA
    2. 18.00 AGATA KARCZEWSKA (PL)
    3. 19.20 CATE LE BON (GB)
    4. 21.00 JUANA MOLINA (AR)
    5. 22.30 TORRES (US)
    6. 00.00 THE VEILS (NZ/GB)
    1. 16.00 DJ AREA
    2. 17.00 COALS (PL)
    3. 18.20 EAST OF MY YOUTH (IS)
    4. 20.00 NIVE & THE DEER CHILDREN (GL)
    5. 21.50 CASS MCCOMBS BAND (US)
    6. 23.40 ANGEL OLSEN (US)

Czas i miejsce

Białystok
HALFWAY FANDAY

Ruszyła sprzedaż biletów jednodniowych na tegoroczną edycję Festiwalu!

Zgodnie ze złożonymi Wam obietnicami, dzielimy się dziennym harmonogramem Halfway Festival 2016! Godziny koncertów są bliskie planowanej rzeczywistości, ale wciąż jednak przybliżone.

W kwietniu za jednodniowe bilety zapłacicie:
24.06 - 70 PLN
25.06 - 90 PLN
26.06 - 110 PLN

Jeśli chcecie być z nami przez wszystkie 3 dni, kupcie KARNET!

 

 

 

Andrzej Bajguz, zaprzyjaźniony z nami dziennikarz Polskiego Radia Białystok mówił, że w Białymstoku 'nikt tak nie gra'. Ich twórczość pełna jest inspiracji z Północy.

Sami deklarują, że ich muzyka to przestrzeń, transujące syntezatory oraz mruczące gitary, na których tle wyłania się mglisty, melodyjny, męski wokal, przywodząc skojarzenia z najlepszymi czasami gitarowej muzyki alternatywnej zmiksowanej z latami 80. Białostocki BYEN otworzy tegoroczną edycję Halfway Festival!

 

 

 

Intelligency – Mińsk, BY to deep/techno/electronica w formacie live, którą sami artyści nazywają techno_blues. Eksperymentalnie ich techno_blues otworzy 3. dzień Halfway Festival 2016!

Dotychczas uczestniczyli w Mayday 2014 w Mińsku, zagrali podczas Mirum Music Festival i Jazz Koktebel 2015 oraz na ulicznym festiwalu „Miejsce pod słońcem” w Mińsku, ich muzyka zabrzmiała także na otwarciu Mistrzostw Europy w łyżwiarstwie szybkim na Mińsk-Arena. W Polsce zagrają po raz pierwszy. Ich debiutancki znakomicie przyjęty album DoLoven ujrzał światło dzienne zimą 2015 roku, a w lutym 2016 w wersji koncertowej grupa zaprezentowała nowy mini-program z utworami w języku białoruskim. Aktualnie INTELLIGENCY intensywnie koncertuje, a w międzyczasie przygotowuje kolejny album.

Posłuchajcie ich na:

https://soundcloud.com/intelligency_live

https://www.youtube.com/channel/UCmRX1zjKkHpeoH94y07Jp9g

http://vk.com/public_intelligency_live

 

 

 

 

Ruszyła sprzedaż karnetów na 5. edycję Halfway Festival! Na początek w specjalnej, ograniczonej, puli mamy dla Was karnety BLOOM PASSES. Jest ich niewiele a cena wyjątkowa!


BLOOM PASSES

150 PLN normalny
130 PLN ulgowy

Po wyczerpaniu puli BLOOM PASSES, wchodzą do sprzedaży karnety w cenach:

160 PLN normalny
140 PLN ulgowy

Od 1 maja karnety będą kosztowały:

190 PLN normalny
170 PLN ulgowy

Ulgowe karnety tradycyjnie przeznaczone są dla uczniów, studentów do 26 roku życia, doktorantów, emerytów, rencistów i osób niepełnosprawnych.
Dzieci do lat 4 wchodzą z opiekunami bezpłatnie, a do 7 roku życia za pół ceny.

Sprzedaż biletów jednodniowych od 1 kwietnia.

Dzięki przyjacielowi Festiwalu, serwisowi Bilety24.pl, po raz kolejny karnety kupicie online bez prowizji!

Do zobaczenia W Połowie Drogi!

 

 

 

Drugi raz zostaliśmy docenieni przez Nordic Culture Fund i podczas tegorocznej edycji festiwalu zrealizujemy projekt Halfway Festival.Nordic Wind 2016!

Nasza radość sięga dziś co najmniej Bieguna Północnego! Drugi raz udało nam się pozyskać dotację na realizację projektu promującego kulturę i sztukę krajów nordyckich. W ramach Halfway Festival.Nordic Wind 2016 wystąpią Ane Brun, Eivør i MAMMÚT, spodziewajcie się też unikatowych muzycznych kooperacji! Północna bryza przyniesie nam także wydarzenia towarzyszące, ale o nich więcej niebawem.

W ubiegłym roku, dzięki dotacji z Nordic Culture Fund wystąpili Vök, Maggie Björklund i Moddi w specjalnym projekcie z muzykami Orkiestry Opery i Filharmonii Podlaskiej, obejrzeliśmy kultowe filmy ('Heima' D. Deblois i 'Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął' F. Herngren) i przenieśliśmy się za sprawą wystaw fotograficznych do Grenlandii (C. Egevang) i na Islandię (G. Żuk).

 

 

 

Dziś lineup Halfway Festival Białystok 2016 wygląda tak:

via GIPHY

Kuba Ambrożewski z screenagers.pl w 2011 roku wybrał się do Berlina na koncert zespołu Wilco. I tak to wydarzenie relacjonował:

Spadkobiercy Uncle Tupelo w ogóle jawili mi się zawsze zjawiskiem zbyt radykalnie amerykańskim, by byli w stanie skutecznie zawojować Europę, zwłaszcza że na przestrzeni lat stali się trochę rozpoetyzowaną, wrażliwszą, indie-rockową wersją Bruce’a Springsteena. Ale akurat z tego błędu dość skutecznie wywiodła mnie wizyta w ogromnej hali widowiskowej Tempodrom, wypełnionej po ostatnie z blisko czterech tysięcy siedzisk. (...)

Z trzech i pół tysiąca ludzi przynajmniej siedemdziesiąt procent widowni zdawali się stanowić średnio zaznajomieni z dorobkiem grupy, niedzielni fani, w przekroju obejmującym wszystkie możliwe kombinacje wieku, image’u i rasy, uwzględniając dawno osiwiałe pary po sześćdziesiątce („jesień życia” w Niemczech, co nie?) czy grupkę odrobinę rozgadanych Skandynawów. Warto zaznaczyć, że dla Wilco był to piąty kolejny koncert w Niemczech podczas trasy promującej „The Whole Love”, co wyklucza opcję pospolitego ruszenia miłośników Tweedy’ego z całego Deutschlandu.

Zanim o występie gwiazdy wieczoru, dwa słowa o supporcie. (...) Tym razem publiczność zabawiać miał zespół niejakiego Jonathana Wilsona – człowieka o całkiem przyzwoitym CV, a jednak przynudzającego niemiłosiernie. Jego niby folk z elementami psychodelii i sporą dawką prog-rocka na sam finał skłaniał ku dość cynicznej refleksji: Wilco są z grona tych cwaniaków, którzy dobierając support kierują się zasadą „niech będzie podobne do nas, ale na tyle przeciętne, żeby po naszym wejściu na scenę nie było wątpliwości, kto ma tu być główną gwiazdą”.

Tweedy i pozostała piątka rzeczywiście nie dali Wilsonowi najmniejszych złudzeń, grając koncert pozbawiony słabych punktów (o ile za takie nie uznamy decyzji setlistowych). Na żywo jest Wilco przedsiębiorstwem z ligi Radiohead – skład najwyższej próby profesjonalistów odstawia sztukę, nie dając ani przez chwilę poczucia odcinania kuponów czy odhaczania kolejnych punktów na trasie. W znakomicie nagłośnionym Tempodromie szczególnie olśniewały trzy postacie: bezbłędnie artykuującego emocje poszczególnych utworów Tweedy’ego, bawiącego się brzmieniami bębniarza Glenna Kotche’a i przede wszystkim fenomenalnego gitarzysty Nelsa Cline’a. Wysoki wioślarz Wilco to artysta o niezwykłym warsztacie, prawdziwy guitar hero, na którego solowy występ poszedłbym bez chwili zastanowienia. Czekałem na „Impossible Germany”, chyba najbardziej z całego setu, ale nigdy nie pomyślałbym, że będzie to wydarzenie wstrząsające bardziej niż cokolowiek, co dane mi było usłyszeć w życiu na żywo. Przez cztery bodaj minuty publiczność przeszła wszystkie możliwe fazy – od maksymalnego skupienia, poprzez chwile poważnego rozedrgania, po entuzjastyczne wyjście w górę i prawdziwe standing ovation, zgotowane bohaterowi tego momentu. Nie wiem jak reszta, ale ja z każdą kolejną nutą coraz bardziej czułem, jakby ktoś przywracał mi wiarę w zdolność przekazywania metafizycznych emocji za pośrednictwem dźwięku. Parafrazując klasyka, poczułem ulgę, że jestem jeszcze w stanie „powzruszać się” na koncercie z MUZYKĄ.

Koncert rozpoczął się jakieś trzy kwadranse wcześniej w mocno niespiesznym stylu – dwunastominutowym, dylanowskim zamknięciem najnowszego longplaya „The Whole Love”. Po nim bez słowa Wilco przeszli do drugiego z highlightów wieczoru, wykonując combo „Poor Places” i „Art Of Almost” – to był kwadrans niespotykanej koncentracji po obu stronach sceny. Mówcie co chcecie o niemieckiej publiczności, ale czasem wolę ten chłód i zdystansowanie, wolę żeby nikt nie próbował zaklaskać do rytmu, kiedy ktoś właśnie uprawia SZTUKĘ. Chociaż Tweedy z pewnością kłamał, kiedy kilka numerów dalej komplementował widownię Tempodromu, nazywając ją „najlepszą na całej trasie”. Lub też gra właśnie bardzo smutną trasę. Lider Wilco okazał się – wbrew moim przewidywaniom – średnio komunikatywnym frontmanem, a sam zespół na żywo zyskuje dość niespodziewany, mocno rockowy sznyt, potrafiąc PRZYŁOIĆ nie gorzej niż niejeden przedstawiciel ciężkiego grania. Nie było więc sufjanowskiego gawędziarstwa, były za to wyraziste riffy, energia, świetnie słyszalne partie wszystkich instrumentów i aż siedem bisów, choć żaden z nich nie okazał się „Jesus Etc.”. Z zasłużonym poczuciem artystycznej satysfakcji, po ponad dwóch godzinach grania Wilco poszli pałaszować swoje sznycle.

Cały tekst znajdziecie TUTAJ.

 

 

 

Amerykańska legenda po raz pierwszy wystąpi w Polsce. Wilco zagra na zakończenie 5. edycji Halfway Festival w Białymstoku.

Wilco to bez wątpienia jeden z najważniejszych i najciekawszych amerykańskich zespołów. Uznawana za dumę Chicago grupa, zrodziła się z miłości Jeffa Tweedy’ego do amerykańskiego alt-country i bluesa.

Najnowszy, dziewiąty album Wilco wydaje się ciekawym eksperymentem marketingowym. Zatytułowany jest tak jak najbardziej oczekiwany film 2015 roku - „Star Wars”, a na okładce miał uroczego kociaka. - Obraz z tym kotem wisi w kuchni loftu, gdzie pracujemy z Wilco. Patrzyłem na niego codziennie i stwierdziłem, że świetnie nadaje się na okładkę. Tytuł „Star Wars” umieszczony w kontekście tego obrazu wydał mi się pięknym zgrzytem. Album nie ma nic wspólnego z „Gwiezdnymi Wojnami” - mówił Tweedy w wywiadzie dla „The Rolling Stone”. Ten sam magazyn uznał Wilco za jeden z najlepszych zespołów koncertowych świata. Zespół odwiedzi Polskę po raz pierwszy.

Spotkajmy się na pierwszym w historii i jedynym w tym roku koncercie Wilco w Polsce!

Odd Hugo to pierwszy tegoroczny headliner zza wschodniej granicy – wciąż się zastanawiamy dlaczego zespoły z krajów nadbałtyckich z łatwością przebijają się na rynku skandynawskim, niemieckim i nie tylko, a pozostają nieznane w Polsce. Pracujemy nad zmianą tego stanu rzeczy i zapraszamy ich do Białegostoku!

Zespół występuje w składzie: Rando Kruus, Oliver Vare, Kristjan Mängel, Aigor Post, Sten Valdmaa. Sporo koncertowali w Europie i wystąpili na wielu showcase’owych festiwalach m.in. w Niemczech, Holandii, Finlandii, Francji i Estonii właśnie. Do tej pory nie zatrzymali się na dłużej w naszym kraju. Teraz się zatrzymają. W połowie drogi na Halfway Festival/ W Połowie Drogi w Białymstoku.

 

 

 

Kultowy Giant Sand zwalnia, zanim jednak zaszyje się gdzieś głęboko na amerykańskiej prowincji, zagra jeszcze w Białymstoku.

Po 30 latach intensywnej działalności Howe Gelb, postanowił wyhamować. Tegoroczna trasa ma być ostatnią. Nie będzie też nowych płyt. Jeśli już to pojedyncze koncerty. Ale rzadko. Przez te 30 lat lista artystów, którzy wspierali (także gościnnie) Gelba jest naprawdę imponująca. Już nie wspominając o Calexico, których Gelb jest niejako "ojcem chrzestnym". Giant Sand w Amfitearze Opery... będzie pięknie!

 

 

 

"Grywał" już m.in. na Primavera Sound w Barcelonie, SXSW w Austin, CMJ w Nowym Jorku, Openerze i Offie. Miał trasę po USA i Europie. Pisał o nim ciepło Pitchfork. A w czerwcu zatrzyma się w połowie drogi czyli w Białymstoku.

Coldair, bo o nim mowa, od samego początku konsekwentnie idzie własną drogą i realizuje swoją wizję, nie bojąc się wychodzić z twórczością poza granice kraju. Występował m.in. na Primavera Sound w Barcelonie, SXSW w Austin, POP Montreal, CMJ w Nowym Jorku, Canadian Music Week w Toronto, Culture Collide w Los Angeles, Open'erze i OFFie. Samodzielnie zrealizował kilka dużych tras po Europie oraz dwie trasy po USA, co zaowocowało współpracą z legendarną wytwórnią Sub Pop Records. Nie możemy się doczekać spotkania z Tobiaszem i jego zespołem w Amfitearze Opery!

 

 

 

10 marca 2016 poznamy artystę, który zagra na zakończenie Halfway Festival Białystok 2016!

Za 4 miesiące spotkamy się w Amfiteatrze Opery i Filharmonii Podlaskiej! Jednak już za chwilę, bo 10 marca, powiemy Wam kto zagra w niedzielę (26 czerwca) na zakończenie festiwalu. Przypominamy, że do tej pory zgromadziliśmy wspniałą siódemkę artystów, w ostatni weekend czerwca zagrają dla nas: Acollective, Ane Brun, Destroyer, Eivør, ILYA, MAMMÚT i Julia Marcell!

 

 

 

Dan Bejar, siła sprawcza Destroyera bywa nazywany erudytą indie rocka, klejnotem kanadyjskiej sceny muzycznej, optymistycznym cynikiem. Muzyk jest też filarem The New Pornographers - jednego z najważniejszych kanadyjskich zespołów alternatywnych.

Pod szyldem Destroyer zaczął nagrywać w połowie lat 90. - początkowo solo i w domowych warunkach. Na przestrzeni 20 lat Bejar eksplorował i eksperymentował - coverował hiszpańskich pieśniarzy i nagrywał ambientowe disco. Wydał kilkadziesiąt płyt i EPek, a jednoosobowy projekt rozrastał się i dojrzewał. Jego ostatni album „Poison Season” (2015) to ponowne zanurzenie się w melancholii, którą znamy z „Kaputt” (2011) oraz piękna reinterpretacja romantycznych klasyków lat 70. Portal Pitchfork umieścił „Poison Season” w zestawieniu 50 najlepszych płyt 2015 roku.

Z Destroyerem spotkamy się na kolejnej edycji Halfway Festival w czerwcu 2016!

Eivør Pálsdóttir znana też w pewnych kręgach jako „Dziewczyna z bębenkiem” to pochodząca z Wysp Owczych singer-songwriterka, której muzyczne zainteresowania obejmują szereg gatunków: folk, rock, jazz, pop i muzykę klasyczną.

Po studiach muzycznych w Reykjavíku podjęła współpracę z Kristianem Blakiem, guru farerskiej sceny muzycznej i została wokalistką jazzowej grupy Yggdrasil. Od 2000 roku nagrywa solowe albumy, co nie przeszkadza jej w tworzeniu muzyki z innymi artystami.

Jej ostatnia anglojęzyczna płyta „Bridges” ukazała się w 2015 roku. Kiedy tak jak Eivør dorasta się w kraju, na który składa się 18 wysp, mosty nabierają wyjątkowego znaczenia. Mosty, o których śpiewa Eivør są duchowe i oznaczają połączenia między ludźmi i miejscami.

Na festiwalu po raz pierwszy będziemy gościć artystę z Wysp Owczych!

„Absolutnie rewelacja” - takimi słowami Agnieszka Szydłowska wczoraj na antenie Trójki w Programie Alternatywnym zapowiedziała II miejsce w plebiscycie słuchaczy na Wydarzenie Roku 2015.

A my? Powtarzamy za nią: absolutnie rewelacja!, że jesteście z nami i umiecie docenić festiwal na tyle różnych sposobów. I do tego zupełnie niespodziewanie! Gratulujemy pozostałym organizatorom, a na 2016 życzymy sobie i innym dużo więcej dobrej muzyki!

Choć w Polsce Ane Brun nie jest jeszcze zbyt dobrze znana, to w Norwegii, skąd pochodzi, jej albumy sprzedają się w platynowych nakładach.

Ta uzdolniona wokalistka i kompozytorka czaruje swoimi delikatnymi i emocjonalnymi piosenkami i olśniewa potężnym i czystym głosem. W przeszłości współpracowała m.in. z Peterem Grabrielem, nieodżałowanym norweskim zespołem Madrugada i amerykańskim kompozytorem Nico Muhly. Szósta płyta w jej karierze „When I'm Free” (2015) wpisuje się w estetykę eleganckiego i wyrafinowanego skandynawskiego popu. Czekaliśmy na nią bardzo długo, wreszcie się udało!

Pochodzą z Islandii, ale daleko im do łagodności elfów. W 2013 roku krytycy muzyczni i słuchacze najpopularniejszej islandzkiej stacji radiowej Rás 2 uznali ich płytę "Komdu til mín svarta systir" za album roku. W pobitym polu pozostawili m.in. krążek Sigur Rós "Kveikur".

Wszędzie, gdzie się pojawiają sieją zamęt i spustoszenie w głowach. Zagrali na kilku ważnych festiwalach wzbudzając zachwyt publiczności. Zawdzięczają to swojej hipnotyzującej, momentami ostrej i zgrzytliwej muzyce oraz energii, która udziela się słuchaczom i porywa ich do wspólnego transu. Centralną postacią koncertów pozostaje charyzmatyczna wokalistka Katrina, która swoją ekspresją potrafi poruszyć największych ponuraków znudzonych muzyczną islandzką inwazją. Podobno najlepiej brzmią w małych klubach i niewielkich przestrzeniach. Najwyższy więc czas, żeby roznieśli Amfiteatr w cyklu „wióry i drzazgi” i zasiali zamęt w waszych muzycznych głowach. MAMMÚT na Halfway Festival 2016!

Lubimy się z naszą publicznością - to pewne, ale chcielibyśmy poznać Was lepiej - dowiedzieć się kim jesteście, skąd do nas przyjeżdżacie i co jest dla Was ważne. Prosimy Was o wypełnienie ankiety.

Liczymy, że dzięki niej będziemy rozumieli się jeszcze lepiej, a kolejne edycje festiwalu będą dla Was jeszcze bardziej satysfakcjonujące. Będzie nam miło jeśli prześlecie ankietę swoim znajomym, którzy byli na festiwalu, zależy nam na zebraniu jak największej liczby odpowiedzi!

To było tak: Julia Marcell miała zagrać 11 grudnia w Białymstoku. Ale czasami zdarzają się tak zwane sytuacje losowe (np. choroba członka zespołu), gdy okazuje się, że wcześniejsze plany trzeba zrewidować.

A skoro tak, to pomyśleliśmy, że może zamiast szukać kolejnego wolnego terminu (co wcale nie jest łatwe zważywszy na plany Julii) spotkajmy się W Połowie Drogi. Okazało się, że i nam i Julii taki pomysł przypadł do gustu.

Czy wspominaliśmy już wam, że prawdopodobnie HF 2016 będzie bardziej energetyczny, a może nawet i... drapieżny? Na razie tak się to układa. Przed nami pierwszy z reprezentantów „skocznego grania”, zespół, który mamy nadzieję poderwie was do zabawy.

W tym roku zagrali na kilku wielkich i mniejszych festiwalach. A zagrali tak, że w tłumie wykonawców dostrzegło ich wielu dziennikarzy i fanów. Ale najlepiej wypadają w małych klubach i niewielkich przestrzeniach. Energia ich rozpiera, dlatego z radością zobaczymy ich na naszej małej scenie. Pochodzą z Izraela, dotychczas nagrali dwie płyty i zanim zawojują wielkie stadiony będą jednym z headlinerów HF 2016: ACOLLECTIVE!

Jo(anna) Swan i Nick Pullin od 2002 konsekwentnie podążają swoja własną muzyczną ścieżką, którą nazwali ILYA.

Wiemy, że dla Was jest to spora niespodzianka i niewiadoma. Ale my lubimy takie niespodzianki i mamy nadzieję, że się już do tego przyzwyczailiście i trochę polubiliście. Postaramy się wam także przybliżyć muzyczne ścieżki zespołu.

Po raz piąty zapraszamy do Białegostoku na Halfway Festival. To dzięki Wam i dzięki artystom znów spotkamy się w białostockim amfiteatrze. I znów, taką mamy nadzieję, będzie kameralnie, ale muzycznie intensywnie. Znów będziemy słuchać w skupieniu, nagradzać artystów brawami, a artyści odwdzięczą się pięknymi koncertami. A potem... spotkają się z wami, podpiszą płyty, zrobią sobie zdjęcie. Kto był ten wie. „Blisko ludzi, blisko muzyki” to nadal nasze najważniejsze przesłanie.

Trzy dni, jedna, ale za to jaka scena i kilkunastu artystów z różnych stron świata. Zapraszamy do Białegostoku w dniach 24-26 czerwca 2016 r. na Halfway Festival!