Kalendarz

    1. STARSABOUT
    2. CHRISTINE OWMAN
    3. SHUMA
    1. DJ AREA
    2. CATE LE BON
    3. JUANA MOLINA
    4. TORRES
    5. THE VEILS
    1. DJ AREA
    2. GRÚSKA BABÚSKA
    3. NIVE & THE DEER CHILDREN
    4. CASS MCCOMBS BAND
    5. ANGEL OLSEN

Czas i miejsce

Białystok
HALFWAY FANDAY

Jest kilka rzeczy, które wyróżniają Halfway Festival wśród polskich festiwali. Ma niezwykle kameralną atmosferę, odbywa się w zatopionym w zieleni Amfiteatrze Opery, większość występujących muzyków gości w Polsce po raz pierwszy, a artystę, który przed chwilą był na scenie można spotkać na terenie festiwalu. Jednak największym atutem Halfwaya jest najbardziej zaangażowana i najcieplejsza publiczność, dlatego w tym roku, w przeddzień festiwalu, zapraszamy Was na HALFWAY FANDAY!

Ugościmy Was w nowej przestrzeni i zaproponujemy Wam nową formułę spotkania ze znakomitą muzyką. Spotkamy się 23 czerwca w kulturalnym sercu Białegostoku – na Dużej Scenie Opery i Filharmonii Podlaskiej, która zwykle była naszym festiwalowym backstage'em. Na tę specjalną okazję scena zyska nowy wymiar, a zgodnie z naszą Halfwayową tradycją, jako pierwszy wystąpi lokalny artysta – jeden z najbardziej obiecujących białostockich zespołów, który zabierze nas do świata swoich „dream sounds” STARSABOUT.

Kolejną artystką, którą zobaczymy tego wieczoru na Dużej Scenie Opery jest Christine Owman, która wystąpi w Białymstoku z Magnusem Sveningssonem z The Cardigans (gitara basowa), Andréasem Almqvistem z Vanna Inget (perkusja) i Robertem Wegnerem (gitara). Muzyka Christine Owman to mroczne psychodeliczne brzmienia, które są jednocześnie subtelną i marzycielską muzyką.

HALFWAY FANDAY energetycznie zakończymy w Foyer Opery, gdzie wystąpi SHUMA, białoruski skład będący znakomitą mieszanką archaicznych pieśni stanowiących spuściznę po wschodniosłowiańskich pogańskich rytuałach oraz współczesnej elektroniki. Ostatni album zespołu zatytułowany „Sonca” zyskał przychylność krytyków muzycznych i został okrzyknięty najlepszym białoruskim albumem 2016 roku.

Czeka nas wieczór bogaty muzycznie, ale ponadto, zapraszamy Was na wernisaże dwóch wystaw. W Operowej Galerii Fotografii zaprezentujemy zdjęcia Wojciecha Prażmowskiego dla jednego z czołowych kreatorów japońskiego świata mody – Mitsuhiro Matsudy. Z kolei w przestrzeni Foyer Opery podziwiać będzie można dzieła Andrzeja Wieteszki – ilustratora i grafika projektanta współpracującego z Halfwayem od pierwszej edycji festiwalu. Wieteszka zaprezentuje prace z cyklu POSTERS/PORTRAITS.

Choć Halfway Festival od czasu do czasu napotyka na swojej drodze przeszkody, to zawsze u boku organizatorów stoją wierni fani festiwalu. Chcemy Wam za to podziękować i HALFWAY FANDAY jest naszym ukłonem za Wasze nieocenione wsparcie. Wszyscy posiadacze karnetów mogą nieodpłatnie uczestniczyć w piątkowych koncertach HALFAY FANDAY, warunkiem jest jednak wcześniejsza rejestracja za pomocą formularza dostępnego na halfwayfestival.com/rejestracja. Pozostałe osoby mogą kupić bilety w cenie 40zł. Ilość miejsc jest ograniczona.

REJESTRACJA NA HALFWAY FANDAY

Znany jest już także dzienny harmonogram Halfway Festival 2017. W sobotę (24 czerwca) wystąpią kolejno Cate Le Bon, Juana Molina, Torres i The Veils. Z kolei w niedzielę (25 czerwca) na scenie Amfiteatru zagrają Grúska Babúska, Nive & The Deer Children, Cass McCombs Band i Angel Olsen. Dziś rusza sprzedaż biletów jednodniowych w cenach 80zł (sobota 24 czerwca) i 90zł (25 czerwca), które będą obowiązywały do 21 maja 2017 roku włącznie. Od 22 maja za bilet na sobotnie koncerty trzeba będzie zapłacić 90zł, a niedzielne – 100zł. W sprzedaży są wciąż karnety w cenach 160zł (normalny) i 140zł (ulgowy). 

KUP BILET NA HALFWAY FANDAY (23.06)

KUP BILET NA SOBOTĘ (24.06)

KUP BILET NA NIEDZIELĘ (25.06)

Na Halfway Festival 2017 zagoszczą argentyńska awangarda, najlepszy songwriter naszych czasów i walijska surrealistka.

Poznajcie kolejnych artystów, którzy wystąpią w Amfiteatrze Opery Podlaskiej w czerwcu 2017! Juana Molina tworzy muzykę unikatową, w której spotykają się ambient, neofolk, chillout, psychodelia, indie pop i folk. Krytycy nazywają ją "gwiazdą argentyńskiej awangardy", a my jesteśmy bardzo ciekawi tego muzycznego eksperymentu na naszej scenie. Z kolei Cass McCombs wciąż zbiera doskonałe recenzje za wydaną w 2016 roku płytę "Mangy Love, a The New York Times okrzyknął go jednym z najlepszych songwriterów naszych czasów. Tę niezwykłą trójkę zamyka walijska artystka Cate Le Bon, której utwór "Wonderful" z albumu "Crab Day" znalazł się w 100 najlepszych piosenek 2016 według Pitchfork.

 

via GIPHY

 

Wasze 3 minuty mogą zadecydować o przyszłości Halfway Festival 2017. Prosimy o wypełnienie petycji w sprawie finansowania Halfway Festival z budżetu miasta Białystok.

PODPISZ PETYCJĘ

14 lutego odbędzie się posiedzenie Komisji Kultury i Promocji Miasta Rady Miasta Białystok, na które zostaliśmy zaproszeni, by raz jeszcze rozmawiać o finansowaniu Halfway Festival 2017 z budżetu miasta.
Podobno maile, które wysyłaliście nie mają takiej mocy jak PETYCJA... dlatego raz jeszcze poprosimy Was o pomoc, by tym razem podpisać się pod załączonym dokumentem i raz jeszcze pokazać, czym dla nas wszystkich jest Halfway.

Dziękujemy Wam za wsparcie, za każdy komentarz i za każdą wiadomość!

 

 

Trzy pięknie śpiewające artystki dołączają do lineupu Halfway Festival 2017.

Nowojorska singer-songwriterka Torres, pochodząca z dalekiej Grenlandii inuicka piękność Nive z zespołem The Deer Children oraz balansująca pomiędzy mrocznym, psychodelicznymi brzmieniami, a subtelną i marzycielską muzyką Chrisitine Owman. Więcej o artystkach przeczytajcie w zakładce LINEUP!

Niezmiennie zachęcamy do kupienia KARNETÓW.

*uczniowie, studenci do 26 roku życia, doktoranci, emeryci, renciści, osoby niepełnosprawne (aby skorzystać ze zniżki, przed wejściem na teren festiwalu należy okazać dokument uprawniający do ulgi)
*dzieci od 7 do 12 roku życia 50% ceny
*dzieci do 7 roku życia – wejście bezpłatne

via GIPHY

To była chyba najtrudniejsza dla nas edycja festiwalu. Ale też najbardziej ekscytująca. I wiele się podczas niej nauczyliśmy. Także o Was.

Budujemy festiwal od początku zakładając, że jesteście jego ważną częścią. W dużym stopniu go współtworzycie. Wsłuchujemy się w Wasze głosy, bierzemy pod uwagę Wasze propozycje, nawet te najbardziej zaskakujące. Musimy jednak przyznać, że w większości są one z naszego punktu widzenia nierealne. Co nie znaczy, że nie pytamy. Owszem, ale jeśli dowiadujemy się, że honorarium Bon Iver oscyluje w granicach 2-3 budżetów naszego festiwalu, to bezradnie rozkładamy ręce.

Od początku zakładaliśmy, że festiwal będzie przede wszystkim prezentował artystów, którzy z różnych powodów nie mieszczą się na tak zwanych podstawowych wishlist polskich festiwali i polskich festiwalowiczów. Nie dlatego, że chcemy być bardzo oryginalni, ale dlatego, że wśród „pominiętych” jest wielu znakomitych artystów, którzy często na scenie prezentują się co najmniej tak ciekawie jak headlinerzy wielkich gigów. Nie chodzi też w tym wszystkim aby zdobyć wasz poklask, czy stać się koncertem życzeń. Chodzi o to by stworzyć muzyczne porozumienie, które będzie wymagające dla każdej ze stron. I dla nas i dla Was.

Wiemy, że wbrew pozorom to niełatwy program. Wiemy, że wielu z Was pomimo entuzjazmu i lajków na Facebooku wcześniej czy później przeniesie się na inne festiwale. Taka jest kolej rzeczy. Każdemu jednak, kto nam zaufał jesteśmy wdzięczni. I bardziej nawet niż różne oficjalne wyróżnienia w oficjalnych plebiscytach cieszy nas, kiedy wyjeżdżając z Białegostoku wywozicie coś, co jest dla was indywidualnie przeżytym wzruszeniem i odkryciem. To jest nieuchwytne, niepoliczalne i marketingowo nie do wykorzystania, ale dla nas najważniejsze. Co zapewne przyszłości festiwalu dobrze nie wróży, bo jak pochwalić się czyimś głębokim poruszeniem przed decydentami.

Wiemy także, że choć formuła festiwalu budzi zachwyt wielu osób, to wśród stałych bywalców może pojawiać się już znużenie, może nawet lekkie znudzenie. Pozostaniemy jednak naszej formule wierni. Nie znaczy to, że nie mamy marzeń. Mamy. Od początku zakładaliśmy, że festiwal powinien zaistnieć zdecydowanie mocniej w przestrzeni miasta. Chcielibyśmy, by stał się czymś więcej niż tylko eventem. Może kiedyś się nam to uda. Trzymajcie za to kciuki.

Ale w swojej zasadniczej idei festiwal się nie zmieni. Nadal będzie miejscem prezentacji singer – songwriterów różnej maści i artystów, którzy czerpią w swojej twórczości z szeroko pojętej muzyki folkowej. Zmieniać się będą tylko akcenty, odcienie. Amfiteatr, przesłanie „blisko ludzi, blisko muzyki” oraz nasz dystans do wszelkich muzycznych wyścigów, gigantomanii i „headlinerowania” wszystkiego co możliwe pozostanie bez zmian.

Po poprzedniej edycji pojawiły się głosy, że może program był zbyt jednorodny. Postanowiliśmy więc go nieco urozmaicić. W tym roku pojawiły się głosy, że program był zbytnio urozmaicony, za mało wyciszony. W zeszłym roku narzekaliście, że zbyt mało było imprez towarzyszących. Przygotowaliśmy w tym roku kilka, ale z ankiet wynikało, że skorzystał z nich niewielki procent festiwalowiczów. Tak już z Wami jest. To nie są zarzuty. Potraktujemy to jako anegdoty, które przekonują nas, że festiwal nadal należy robić „po swojemu”. Z Wami, ale na własną odpowiedzialność. Bo wiecie, jednym podobał się ten zespół, a innym wręcz przeciwnie. Nawet w tak niewielkiej społeczności trudno o muzyczny konsensus. Ale w sumie nie o to chodzi. Chodzi o to by każdy wywiózł swoje, niepowtarzalne emocje.

A jeśli już przy anegdotach jesteśmy to warto podsumować w skrócie, to co wydarzyło się w 2016 roku na naszej scenie i poza nią. A działo się wiele. I wiele zapamiętaliśmy momentów zza kulis, którymi chcielibyśmy się podzielić.

Na przykład entuzjazmem menadżera Destroyera, który po zakończeniu koncertu wykrzyknął: „Panowie wiecie ile graliście?! To najdłuższy set na całej naszej trasie!”. Nic dziwnego, że Dan Bejar po zakończeniu koncertu długo siedział w kulisach, nie rozmawiał z nikim, nawet z członkami swojego zespołu. Widać było ile ten koncert kosztował go emocjonalnie. Podobne emocje towarzyszyły Ane Brun, która wpadła nawet w lekką panikę przed koncertem. Tak bardzo bała się Waszego przyjęcia. Tego, czy mimo późnej pory, będziecie mieli ochotę na jej muzykę. Po zakończeniu koncertu widać było jak wreszcie napięcie zeszło z artystki, jak była poruszona i naprawdę zadowolona. I jak wiele ją to kosztowało.

Eivør. Co tu dużo pisać. Byliście, widzieliście. Eivør bardzo chciałaby jeszcze do Polski przyjechać. Mówiła o tym zaraz po koncercie. Ale Polska to dziwny kraj. Artystka daje fenomenalny koncert, a potem nie bardzo ma ją kto zaprosić by zagrała gdzieś, coś jeszcze. Rozumiecie coś z tego?

Acollective i Mammut. Najbardziej normalni ludzie pod słońcem. Luz, radość, otwartość i chęć dania innym jak najwięcej. Dziewczyny z zespołu mogliście jeszcze spotkać kilka dni po festiwalu, gdzieś w Polsce. Bo zarobione pieniądze postanowiły wydać na kilkudniowy objazd po naszym pięknym kraju.

I wreszcie Wilco. Największe logistyczne wyzwanie w historii naszego festiwalu. Ledwo zmieściliśmy sprzęt zespołu na scenie. Udało się. Bo i zespół chciał i my chcieliśmy, choć nie wszystkie cuda i cudeńka udało się pomieścić. Ale to co było wystarczyło. Mogliśmy się przy tej okazji przyjrzeć ile trwa przygotowanie do takiego koncertu i jakiej wymaga to perfekcji. Dość powiedzieć, że zespół nie miał tradycyjnego soundchecku. A i tak wszystko brzmiało. Największy podziw i sympatię wzbudził człowiek od gitar, który jak się okazało jeździł w trasy z największymi w tym z Lemmy Kilmisterem, którego piękne zdjęcie z piękną dedykacją zdobiło wnętrze jego super specjalistycznej walizeczki. Człowiek ten przez niemal cały dzień naprawiał struny, stroił gitary, etc. Ktoś zauważył, że nieustanna zmiana gitar to przesada. Ale to wynikało z profesjonalnego podejścia muzyków do koncertu. Chcieli by wszystko brzmiało bez zarzutu. Idealnie, perfekcyjnie. Dla Was. I choć koncert w Białymstoku był najmniejszym jaki grali na trasie, a i zapewne od lat, to wasz entuzjazm i wasze reakcje zrobiły na nich wrażenie. W pewnym momencie Jeff Tweedy postanowił, że zasługujecie na coś ekstra. Na ekstra bis. Przekazał informację w kulisy, menadżer czym prędzej ruszył z karteczką, na której zapisane zostały utwory i ich kolejność do dźwiękowca. A na zapleczu techniczni wyciągnęli akustyczne precjoza. To był prezent dla Was, specjalne podziękowanie i uznanie. Nawet nie wiecie jak wielkie.

Ekipa Wilco pokazała jak można być doskonale zorganizowanym, perfekcyjnie i odpowiedzialnie podchodzić do muzyki, a jednocześnie jak być przy tym wyluzowanym i otwartym na współpracę i kompromis. Dla nich nie miało znaczenia, że przyjechali do Białegostoku. Dla niech liczyło się tylko to, że skoro tu przyjechali to muszą dać maksa. W każdym wymiarze. Takiego profesjonalizmu życzymy wielu polskim zespołom.

Muzycy Wilco wyrażali bardzo oszczędnie swoje emocje. Tym większe znaczenie miały ich wyrazy uznania i podziękowania. Liczy się jakość, nie ilość słów. Ale i oni pozwolili sobie na chwilę słabości. W poniedziałek dostaliśmy bardzo lakonicznego, ale jednocześnie bardzo znaczącego smsa od menadżera. Smsa, z którego mogliśmy wyczytać słowa uznania. Słowa, które pojawiły się w muzykach, gdy byli już gdzieś w połowie drogi na następny koncert, gdy już nieco ochłonęli. Słowa, które jeszcze potem wróciły w mejlu. I za to uznanie jesteśmy wam bardzo wdzięczni. Bo właśnie tak współtworzycie ten festiwal.

2016 rok i piąta edycja już za nami. To historia. Za chwilę będziemy mówić o tym jako o zeszłorocznej edycji. Przed nami Halfway Festival 2017. Nie wiemy czy będzie zbyt jednorodny czy może zbyt energetyczny. Ale wiemy jedno, znów postaramy się zaprosić artystów, których lubimy, cenimy, szanujemy i których chcemy bardzo wam pokazać i sami jesteśmy ciekawi jak się na żywo zaprezentują. Nic się niestety nie zmieni także jeśli chodzi o pory. Znów koncerty kończyć się będą późno. Ale gdyby miało być inaczej, to musielibyśmy ograniczyć i tak ograniczoną liczbę tzw. slotów naszego festiwalu. A lista potencjalnych artystów znów jest bardzo długa...

Dziękujemy Wam za ten rok. Przepraszamy jeśli kogoś zawiedliśmy, cieszmy się jeśli daliśmy komuś radość. Bo to nie był łatwy rok w muzyce. Można więc mieć nadzieję, że przyszły będzie lepszy. I tego się trzymajmy. No i jeśli macie ochotę, to zapraszamy was do Białegostoku. 23-25 czerwca 2017. Znów się spotkamy w połowie drogi z artystami, z różnych stron świata. I może w końcu uda się nam nawet urozmaicić ofertę gastronomiczną. Czego i Wam i nam życzymy.

Co Jest Grane 24 ogłasza plebiscyt na najlepszy festiwal muzyczny 2016 roku. Wśród nominowanych jest Halfway Festival Białystok 2016.

Choć wiemy, że stając w szranki z gigantami szanse mamy nikłe, to miło nam będzie jeśli na nas zagłosujecie:

ZAGŁOSUJ NA HALFWAY FESTIVAL

 

 

Udało się! Tak najszczerzej możemy podsumować występ Angel Olsen podczas Halfway Festival 2017.

Jesteśmy dumni i szczęśliwi z tego faktu, bo ta niezwykła artystka weszła szturmem na muzyczne salony. Dobrze wiecie, że nie marnujemy czasu i energii na artystów obojętnych, więc w pierwszym ogłoszeniu dołączają do Angel Olsen (US) The Veils (UK) oraz Grúska Babúska (IS).

Każdy ma swoje muzyczne marzenia, a my wierzymy, że właśnie przedświątecznie spełniliśmy ich sporo. Można je też zmaterializować zakupując karnet HALF/BLIND w cenie 150zł/130zł*. Ceny karnetów zmienią się w Nowym Roku. Po podlasku. Tu Nowy Rok przychodzi dwa razy :) A więc macie czas do 15 stycznia włącznie.


KUP KARNET

*uczniowie, studenci do 26 roku życia, doktoranci, emeryci, renciści, osoby niepełnosprawne (aby skorzystać ze zniżki, przed wejściem na teren festiwalu należy okazać dokument uprawniający do ulgi)
*dzieci od 7 do 12 roku życia 50% ceny
*dzieci do 7 roku życia – wejście bezpłatne

Angel Olsen (USA)

Untitled design15

Angel Olsen z dziewczynki z gitarą przeistoczyła się w jedną z najważniejszych artystek nurtu alternatywnego i singer–songwriterskiego. Gdy we wrześniu 2016 roku ukazała się jej trzecia płyta „My Woman” stało się jasne, że ten rok będzie należał m.in. do niej. Płyta zebrała entuzjastyczne recenzje krytyki na całym świecie (choć w Polsce wyjątkowo niewiele się o tej płycie mówiło) i znalazła się bardzo wysoko niemal we wszystkich podsumowaniach 2016 roku. Nic dziwnego, że jesienna trasa po Europie okazała się sukcesem – większość koncertów została wyprzedana. Angel postanowiła do Europy powrócić latem i zagrać na największych festiwalach. Do Białegostoku przyjedzie prosto z Glastonbury, by za chwilę wyruszyć do Roskilde.

Angel Olsen urodziła się w St. Louis w USA i ma swoim dorobku trzy płyty. Od kilku lat nagrywa dla wytwórni Jagjaguwar, w katalogu, której znajdują się między innymi tacy artyści jak Bon Iver i Sharon van Etten. Po blisko trzech latach starań organizatorów Halfway Festvial Angel Olsen wreszcie zawita do Polski. I będzie to jej pierwsza wizyta.

 

The Veils (NZ)

1

Niektórzy twierdzą, że to jeden z najbardziej niedocenianych w Polsce nowozelandzkich zespołów. Na czele The Veils stoi charyzmatyczny wokalista i gitarzysta Finn Andrews. Grupa istnieje od 15 lat i ma na swym koncie 5 krążków. Swoje płyty wydaje z zadziwiającą regularnością – co trzy lata. Znana jest także z emocjonalnych koncertów i charakterystycznego kapelusza Finna, z którym jak się wydaje artysta nigdy się nie rozstaje. Grupa od początku istnienia podąża własną ścieżką alternatywnego grania. Ważną postacią w zespole jest także basistka Sophia Burn.

Grupa wydała w 2016 roku piąty bardzo dobrze przyjęty album „Total Depravity”, z którego pochodzi singiel „Low Lays the Devil”.

 

Grúska Babúska (IS)

2

Islandia to ważny punkt na muzycznej mapie Halfway Festival. Co roku artyści z tego kraju odwiedzają festiwal. Nie inaczej będzie podczas szóstej edycji. Tym razem do Białegostoku przyjedzie Grúska Babúska, trzy dziewczyny - Arndís, Harpa i Guđrúna Birna – które w 2011 roku spotkały się, jak to w Islandii bywa, w barze i postanowiły wspólnie tworzyć muzykę. Muzyka, którą tworzą dziewczyny, jest mieszanką elektroniki i akustycznych dźwięków zaczerpniętych z islandzkiego folkloru. W ich muzyce słychać także inspiracje Múm i synthpopem. Na scenie wykorzystują zarówno podkłady z komputerów jak i żywe instrumenty – flet, ukelele, gitary, perkusję i różne inne przeszkadzajki. Zespół sporo koncertuje w Islandii często łącząc swoje występy z wizualizacjami i artystycznymi performancami.

Dotychczas grupa wydała jedną płytę, kilka epek i serię 5 wideo.

Nasze ogłoszenie nie będzie spektakularne. Nie od dziś wiemy, że w tym, paradoksalnie, tkwi nasza siła.

Dziś oficjalnie. VI EDYCJA HALFWAY FESTIVAL 23-25 CZERWCA 2017!
A jeśli ten magiczny weekend wydaje Wam się mglisty i odległy, to z pomocą spieszą artyści poprzedniej edycji i nasze sentymentalne, a jakże, video z muzyką absolutnie rewelacyjnej Eivør. Tak było, będzie jeszcze lepiej!

 

– Wiele jest w naszym kraju wielkich festiwalowych marek. Dużo masowych spędów. W tym otoczeniu niewielki festiwal na wschodzie Polski, absurdalny jakby odrobinę w samym środku matecznika disco polo, jest na polskim koncertowym tle prawdziwą perełką. Nie prześpijcie go za rok – pisał w pofestiwalowej relacji Paweł Waliński z Interia Muzyka. Jak widzieli nas inni? Oto relacje po ostatniej edycji Halfway Festival:

Bartosz Sadulski, Muzyka Onet.pl
Dlaczego Halfway Festival?

Paweł Waliński, Interia Muzyka
Halfway Festival 2016 w Białymstoku: Błogostan

Monika Żmijewska, Gazeta Wyborcza
Jazda bez trzymanki. Świetne trzy dni z Halfway Festival

Łukasz Komła, Nowamuzyka.pl
Halfway Festival 2016 – nasza relacja

Kinga Krasuska, Outrave
Wszechobecne ciepło i muzyczna uczta. Relacja z Halfway Festival 2016

Ilona Nieroda, Uwolnij Muzykę
Festiwal, który nie zawodzi

Jacek Wnorowski, Music Is
Halfway Festival 2016

Anna Dycha, Bialystokonline
Tańce pod sceną i relaks na leżaku. Halfway Festival Białystok trzyma poziom

Natalia Ostaszewska, Radio Aktywne
Halfway Festival/ W Połowie Drogi i Białystok stolica muzyki ambitnej i światowej

Adam Klimiuk, Polskie Radio Białystok
Trzy dni z Halfway Festival Białystok 2016

Jerzy Doroszkiewicz, Poranny.pl
OiFP. Halfway Festival 2016

Studiuj w Białymstoku
Halfway Festival / W Połowie Drogi 2016

Program Odeska 1, TVP 3 Białystok
Halfway 2016

 

 

W tym roku nawiązaliśmy współpracę z Centrum im. Ludwika Zamenhofa, Muzeum Podlaskim w Białymstoku i Galerią Arsenał. Z festiwalowymi opaskami możecie nieodpłatnie zwiedzać ekspozycje stałe i czasowe, a jest w czym wybierać!

Centrum im. Ludwika Zamenhofa
ul. Warszawska 19

Wystawy stałe:
„Białystok młodego Zamenhofa”-  multimedialna wystawa prezentująca Białystok, w którym dorastał młody twórca jęzka esperanto – Ludiwk Zamenhof.
„Nie od razu pomnik zbudowano” – historia planów  upamiętnienia Ludwika Zamenhofa w Białymstoku.
„Bojary 2” – ekspozycja archiwalnych fotografii jednej z najstarszych białostockich dzielnic.

Wystawy czasowe:
„Bez wody ani rusz” – wystawa różnorodnych obiektów pływających.
„(Lasting) traces” – fotografie ukazujące rdzennych mieszkańców obu Ameryk, wykonane przez zdolną, pochodzącą z Białegostoku fotograf - Igę Drobisz.

 

Muzeum Podlaskie
Ratusz, Rynek Kościuszki 10

GALERIA MALARSTWA POLSKIEGO
Stała ekspozycja liczy ponad 120 dzieł najwybitniejszych polskich i obcych malarzy, działających w ciągu ostatnich 250 lat. M.in. Marcello Bacciarelli, Jan Chrzciciel Lampi, Józef Grassi, Michal Bogoria Skotnicki, Piotr Michalowski.

Wystawa czasowa:
ALEKSANDER SZTURMAN (1869-1944). ARTYSTA W PODRÓŻY.
Wystawa jest pierwszą prezentacją obrazów Aleksandra Szturmana znajdujących się w kolekcji Muzeum Podlaskiego w Białymstoku. Jest ona największym muzealnym zbiorem prac artysty.

W ramach współpracy Opery i Filharmonii Podlaskiej - Europejskiego Centrum Sztuki w Białymstoku i Muzeum Podlaskiego, Festiwalowicze mogą odwiedzić bezpłatnie wszystkie oddziały Muzeum Podlaskiego.

 

Muzeum Rzeźby Alfonsa Karnego
ul. Świętojańska 17

„ALFONS KARNY. OPUS VITAE”
Wystawa prezentuje dorobek artystyczny Alfonsa Karnego jednego z najwybitniejszych polskich rzeźbiarzy XX wieku. Karny wielokrotnie nagradzany różnorakimi zagranicznymi prestiżowymi nagrodami urodził się w Białystoku, Marzył o utworzeniu tu muzeum, w którym mógłby pokazać swoje rzeźby i które byłoby jego symbolicznym powrotem do Białegostoku. Zamysł ten udało się zrealizować dopiero w 1993 roku, już po śmierci Karnego.


STAN WYS - MUZYKA FORM – RZEŹBA.
Ekspozycja prezentująca prace Stanisława Wysockiego, który studiował Hochschule der Kunst w Berlinie w pracowni amerykańskiego profesora J.H.  Lonasa.  Praktykę rzeźbiarską odbył w giserni Henrego Moora.  Rzeźby artysty były prezentowane w najznakomitszych polskich, jak i zagranicznych galeriach.

 

Muzeum w Tykocinie
ul. Kozia 2, Tykocin


WYSTAWY W SYNAGODZE

EKSPOZYCJA WNĘTRZA SALI GŁÓWNEJ WIELKIEJ SYNAGOGI

Tykocińska Wielka Synagoga wybudowana została w 1642 r. Obecny kształt nadano jej odbudowując po pożarze w 1736 r.  
W 2015 r. w ramach projektu „Rekonstrukcja wnętrza Sali Wielkiej Synagogi w Tykocinie”, dofinansowanego przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przywrócono dawny wygląd wnętrza Sali Wielkiej.
Dzięki realizacji tego zadania współczesny wygląd i wyposażenie Sali Wielkiej Synagogi odwołuje się do wystroju tego miejsca sprzed II wojny światowej.

POKÓJ RABINA
Kameralna ekspozycja w wieży tykocińskiej synagogi prezentująca wiernie odtworzony pokój żydowskiego kapłana – rabina.

GALERIA MALARSTWA ZYGMUNTA BUJNOWSKIEGO | WYSTAWA W DOMU TALMUDYCZNYM

W zaaranżowanym saloniku szlacheckim z przełomu XIX/XX w. prezentowana jest kolekcja obrazów Zygmunta Bujnowskiego - malarza, żyjącego i tworzącego w Tykocinie w pierwszej ćwierci XX w. Bujnowski tworzył głównie pejzaże, do których motywy czerpał ze wschodnich kresów Polski. Na uwagę w jego pracach zasługuje niebo będące odbiciem nastrojów psychicznych, w jakich się wtedy znajdował. W jego twórczości odnajdujemy też obrazy o tematyce architektonicznej. Malował kościoły, cerkwie i synagogi ukazując wielokulturowość wschodniej Polski.

 

Muzeum Ikon w Supraślu
ul. Klasztorna 1, Supraśl

IKONA. OBRAZ I SŁOWO. MIĘDZY TYM CO ULOTNE A WIECZNE
Ekspozycja stała w Muzeum Ikon w Supraślu, której eksponaty pochodzą z najróżniejszych okresów, miejsc. Jej nastrój i aranżacja, przenosi widza w nieznaną, tajemniczą przestrzeń, która budzi emocje, przenikając do najgłębszej duchowości. Niezwykłe doznania, jakie towarzyszą podczas zwiedzania muzeum, potęguje wszechobecna muzyka, jednogłosowy śpiew chóralny, służący kontemplacji świętych wizerunków, zgodnie ze słowami ojców Kościoła: „Niech twój głos śpiewa, a rozum pilnie rozmyśla nad światem”.

 

Galeria Arsenał
Galeria Arsenał (główna siedziba), ul. Adama Mickiewicza 2
Galeria Arsenał elektrownia, ul. Elektryczna 13 (wejście od ul. Świętojańskiej)

Ekspozycje:

Miłość na skraju przepaści - edycja brazylijska
Wystawa „Miłość na skraju przepaści” w Galerii Arsenał w Białymstoku bada pojęcie miłości w odniesieniu do doświadczenia bycia na skraju: na krawędzi pragnienia lub rozpaczy, namiętności lub występku. Wideo, fotografie i instalacje osiemnastu artystek z Europy Wschodniej kładą nacisk zarówno na zmysłowy, jak i polityczny potencjał miłości jako zjawiska zacierającego granice między rzeczywistością a fikcją, sferą prywatną a publiczną, jednostką a zbiorowością.


NOWE ILUSTRACJE
NOWE ILUSTRACJE to multimedialna wystawa, której tematem są relacje pomiędzy sztuką a różnymi dyscyplinami nauki i literatury, filozofią, teatrem, filmem czy modą.
Osobnym wątkiem są fascynacje artystów innymi twórcami, inspiracje konkretną pracą lub teorią artystyczną; bardzo często będzie to także praca w innym medium. Tworzyć się będą relacje pomiędzy obrazem i tekstem literackim lub naukowym, tekstem i filmem, fotografią i muzyką etc. Te korespondencje mogą być zaskakujące, ale istotna jest wspólna idea, fascynacja, która prowokuje do działania, do tworzenia odpowiedzi we własnym języku.

 

 

 

Dtekk (Up To Date Festival, Technosoul) i Grobel (MOST, S1 Warsaw) - to z nimi spotkamy się na chilloucie ‪#‎zinnejbajki‬!

Grobel (MOST / S1 Warsaw)
Warszawski didżej, promotor i wydawca. Jest pomysłodawcą i współautorem projektu Niewidzialna Nerka będącego hołdem didżejów i producentów dla pionierskich czasów kultury hip-hop w Polsce. Jest także producentem wykonawczym kompilacji CD z warsztatów Red Bull Music Academy Bass Camp. Ma również za sobą epizod jako współprowadzący program Muzyka Nowoczesna z raperem Pezetem na antenie RBL.TV.  Sprowadził do Warszawy święto Record Store Day, które otrzymało nagrodę publiczności w konkursie "Wdechy" w 2012 roku. Jako jedyny Polak obok takich postaci jak Efdemin czy The Analogue Cops udzielił wywiadu do publikacji naukowej "Vinyl: The Analogue Record in the Digital Age" wydanej nakładem Bloomsbury Publishing UK. Od 2014 jest współorganizatorem i prowadzącym imprez Boiler Room odbywających się w Polsce. Wytwórnia S1 Warsaw, której jest współzałożycielem wydaje jakościowe płyty winylowe z utworami polskich i zagranicznych artystów m.in Eltron John, Chino i Matat Professionals.  Obecnie Rafał udziela się intesywnie w ramach projektu MOST: http://www.facebook.com/most.rec

http://soundcloud.com/grobels1wwa/grobel-escape-the-structure/
http://soundcloud.com/the-ransom-note/the-r-n-mix-rafal-grobels/

Dtekk (Up To Date Festival / Technosoul)
Dtekk to człowiek instytucja na polskiej scenie muzyki elektronicznej: DJ, promotor i aktywista na rzecz kultury. Pierwsze kroki w miksowaniu stawiał w 2000 roku, a od 2001 roku jest rezydentem białostockiego klubu Metro. Jego sety, wyłącznie winylowe, z jednej strony prezentują szeroki przekrój tego, co najlepsze w muzyce techno, z drugiej – jest fanem electro, disco, italo i ambientu. Dtekk współtworzy kolektyw Technosoul od początku jego istnienia i jest jednym z autorów jego sukcesu: szeregu imprez, na których zagrało wielu wybitnych artystów z całego świata oraz poszerzenia działalności kolektywu o wytwórnię. Technosoul może pochwalić się już czterema wydawnictwami winylowymi, a to dopiero początek. Najważniejszym osiągnięciem w działalności Dtekka wydaje się być Up To Date Festival, którego jest pomysłodawcą, organizatorem i strategiem, jak również dyrektorem programowym. Jakby tego było mało, to Dtekk stoi za wieloletnimi imprezami cyklicznymi takimi jak Ambient Park, Secret Location, Salon Ambientu i Kitsch’n’Electricity, które, zgodnie z najważniejszym dla niego założeniem, odbywają się przede wszystkim w Białymstoku i rozwijają tamtejszą scenę.
Fanpage: http://www.facebook.com/dtekkPL
Technosoul: https://www.facebook.com/technosoulpl
Up To Date Festival: http://www.uptodate.pl
Mixcloud: https://www.mixcloud.com/dtekk1

Kiedy pochodzi się z kraju, na który składa się 18 wysp, mosty nabierają wyjątkowego znaczenia. Mosty, o których śpiewa Eivør są duchowe i oznaczają połączenia między ludźmi i miejscami.


W sobotę my też zbudujemy taki most - połączymy dwa muzyczne światy - Eivør wystąpi z muzykami Orkiestry Opery i Filharmonii Podlaskiej w Białymstoku pod dyrekcją Kazimierza Dąbrowskiego. Aranże na tę okoliczność przygotował Max Fedorov - na co dzień chórzysta OiFP. Nie możemy się doczekać tego spotkania W Połowie Drogi! Bądźcie z nami w sobotę o 19.30!

Koncert jest realizowany w ramach Halfway Festival.Nordic Wind 2016.

 

Podczas tegorocznej edycji zapraszamy Was do rozmów o muzyce i przyszłości Halfway Festival/ W Połowie Drogi.


W sobotę i niedzielę ugości nas zaprzyjaźniony Gram off on. Moderatorem pierwszego spotkania będzie dziennikarz muzyczny Andrzej Bajguz. Na oba wydarzenia wstęp wolny!
Chętnie wysłuchamy Waszych spostrzeżeń i uwag, skonfrontujemy różne punkty widzenia, liczymy na owocne rozmowy i obfite konkluzje!

Trzech wspaniałych, znanych w białostockim (ale nie tylko) świecie kultury, spotkamy na Halfway Festival Białystok 2016!

Grzegorz Jarmocewicz, fotograf, organizator Białystok Interphoto Festival, poprowadzi piątkowe spotkanie z Iloną Wiśniewską i Birgerem Amundsenem.
W sobotę, w podróż na Wyspy Owcze wyruszy z nami Tomasz Adamski (którego możecie pamiętać z ubiegłorocznych prelekcji przed filmami), znawca kina skandynawskiego i miłośnik Północy.
Z kolei w niedzielę, spotkanie wokół najnowszej książki Ilony Wiśniewskiej poprowadzi Piotr Brysacz z Fundacji Sąsiedzi, autor świetnych publikacji o Rosji i Ukrainie, jeden z organizatorów Targów Książki w Białymstoku.
Więcej: Halfway Festival.Nordic Wind 2016
Przypominamy, że na wymienione wyżej wydarzenia WSTĘP WOLNY!

Dokładnie za miesiąc. My będziemy zwarci i gotowi, niecierpliwie na Was czekać. Wy, taką mamy nadzieję, będziecie już w połowie drogi do Białegostoku i Amfiteatru.

Gdy zaczynaliśmy naszą przygodę z Halfway Festival nawet nie marzyliśmy o pięciu edycjach Festiwalu. A tu proszę, w tym roku po raz piąty spotykamy się z szeroko pojętą muzyką songwiterską i folkową. Dla nas jest to powód do małego święta. Festiwal miał swoje trudne momenty, ale miał też wiele pięknych chwil. I właśnie na tych pięknych chwilach się skoncentrujemy i je będziemy wspominać i celebrować od 24 do 26 czerwca w Białymstoku.

Cieszymy się, że Festiwal w ciągu tych lat znalazł swoją publiczność, że udało nam się zrobić go tak, jak to sobie wymarzyliśmy czyli bez zbędnych obostrzeń, we wzajemnym zaufaniu. Przyjaźnie i kameralnie. Cieszymy się także, że nasza formuła przypadła do gustu artystom, że bez zbędnych ceregieli i tłumaczeń natychmiast wczuwali się w klimat, otwierali na publiczność i przede wszystkim grali piękne koncerty. Każdy kto był w Białymstoku, niezależnie od tego po której stronie sceny stał, wywiózł stąd swoje własne, mniej lub bardziej intensywne muzyczne wspomnienia. „Blisko ludzi i blisko muzyki” ta najprostsza i wydawałoby się banalna formuła zastępuje nam skomplikowane, wielostronicowe pijarowe koncepcje. I oby tak zostało na kolejne lata.

Chcieliśmy żeby piąta edycja Festiwalu była wyjątkowa. I mamy nadzieję, że tak będzie. Jesteśmy bardzo dumni z tego, że udało nam się do Białegostoku zaprosić artystów, o których często zabiegaliśmy latami, artystów jak zawsze nieoczywistych, choć absolutnie znakomitych. Jesteśmy niezwykle dumni, że piątą edycję zakończy Wilco, zespół którego muzyka miała ogromny wpływ na kształtowanie się idei Festiwalu. Jesteśmy także dumni, że w końcu w Polsce zagra Ane Brun, że będziemy mogli posłuchać pięknych pieśni królowej farerskiej sceny muzycznej Eivør, czy posłuchać islandzkich zgrzytów Mammúta.

Tradycyjnie zapraszamy do Białegostoku 24-26 czerwca na Halfway Festival. Bilety jeszcze są. Powiedzcie więc znajomym, że jeśli mają ochotę wpaść na niekoniecznie najmodniejszy, niekoniecznie oczywisty muzycznie Festiwal, to zapraszamy. Może selfie z Halfway Festival z „powszechnie nieznanym artystą” nie zbierze na Facebooku oszałamiającej ilości lajków, ale w waszej pamięci pozostanie znacznie dłużej niż te, które wzbudzą powszechny entuzjazm. Tego jesteśmy niemal pewni. Kto już w Białymstoku bywał, ten wie, o co chodzi. Wie także, że nie zabraknie muzycznych wrażeń, zaskoczeń, wzruszeń i fantastycznych emocji.

Kto nie był i wciąż się waha po prostu niech przyjedzie i sprawdzi. Niczego poza fantastyczną muzyką i kameralną atmosferą nie możemy obiecać. Zresztą, co będziemy przekonywać. Macie ochotę, to wpadajcie. My lubimy naszą publiczność i mamy nadzieję, że nasza publiczność znów pokocha artystów i ich muzykę. A artyści odwdzięczą się publiczności na scenie. I o to w sumie na Halfway Festival nam chodzi. Dzięki, że będziecie.

W tym roku w Białymstoku zagrają:

PIĄTEK: Byen, Ilya, Destroyer (BILETY)

SOBOTA: Coldair, Odd Hugo, Eivør, Acollective, Ane Brun (BILETY)

NIEDZIELA: Intelligency, Giant Sand, Mammút, Julia Marcell, Wilco (BILETY)

24-26 CZERWCA KARNETY

W ankiecie wyznaliście nam, że obok muzyki, to właśnie książki zajmują w Waszych sercach szczególne miejsce. Wiecie już, że na tegorocznej edycji festiwalu spotkamy się z Iloną Wiśniewską, dziś chcemy się z Wami podzielić nowiną o kolejnym spotkaniu autorskim.

Podczas Halfway Festival 2016 o Wyspach Owczych porozmawiamy z Marcinem Michalskim i Maciejem Wasilewskim — autorami chyba jedynej w języku polskim reporterskiej książki o tym zakątku świata — '81:1. Opowieści z Wysp Owczych'!

– Dwóch chłopaków na hulajnogach z kraju tanich dentystów przyjechało do miejsca, gdzie wszyscy znają bieliznę wszystkich — tak można streścić tę szaloną książkę. Marcin Michalski i Maciej Wasielewski zmonopolizowali Wyspy Owcze. Stało się to w ten sposób, że zamieszkali tam, poznali niemal wszystkich mieszkańców, a potem o nich napisali. Tak powstała (idę o zakład) pierwsza na świecie i jedyna reporterska książka o tych wyspach. Jedna książka, dwa debiuty. I oba świetne. – mówi o '81:1. Opowieści z Wysp Owczych' Mariusz Szczygieł. Spotkanie autorskie odbędzie się w ramach Halfway Festival.Nordic Wind 2016!

Harmonogram wydarzeń towarzyszących – spotkań autorskich i wystaw, podamy już niebawem!

 

Po emocjonującej wizycie na Tallin Music Week Halfway Festival eksplorował po raz pierwszy sceny Enea Spring Break. O ile marka tallińskiego wydarzenia jest niepodważalna, Spring Break, choć młodszy i wciąż na rozbiegu radzi sobie nieźle i jest bardzo cennym wydarzeniem dla polskiej branży muzycznej. O Spring Breaku opowiada Artur Mrozowski.

Ponad stu polskich często debiutujących wykonawców, nieprzebrane tłumy, ścisk i kolejki do klubów oraz intensywność wydarzeń sprawiła, że udało mi się zobaczyć niewielki procent tego, co zaproponowali organizatorzy festiwalu Spring Break w Poznaniu. Ale mam dla was kilka naprawdę dobrych wiadomości.

Pierwsza jest taka, że polska muzyka ma się dobrze - polska młodzież chce grać polskie piosenki (choć najczęściej po angielsku) i czyni to mniej lub bardziej udanie.

Druga dobra wiadomość jest taka, że poznański, króciutki, jak to na festiwalu showcase'owym koncert Coldaira został oceniony bardzo wysoko przez słuchaczy i przez branżę, która dziwnym trafem licznie przybyła na ten koncert. A i Tobiasz jest miłym i muzycznie poukładanym człowiekiem o czym, mamy nadzieję, będziecie się mogli przekonać w czerwcu w Białymstoku.

Trzecia dobra wiadomość jest taka, że znalazłem kawałek Halfway Festival w Poznaniu. Podczas koncertu zespołu Lor z Krakowa, intensywność muzycznych wrażeń i ekscytujące, by nie powiedzieć momentami intensywnie wzniosłe napięcie oraz nie boje się tego powiedzieć frenetyczna burza oklasków po koncercie sprawiała, że poczułem się ja w domu. A i muzyka, młodych naprawdę młodych bo zaledwie 15-16 letnich dziewcząt, była mocno halfway'owa. I aż strach pomyśleć, jakie muzyczne opowieści będą nam prezentować młode artystki za 10 lat skoro dziś tworzą dźwięki tak osobliwie niezwykłe i poruszające.

Na zakończenie pochwalę, co tam pochwalę pod niebosa wyniosę artystkę, która od lat jest na polskim rynku muzycznym, ale jakoś wcześniej było nam po drodze. W sobotni wieczór, Monika Brodka, na scenie Enea Spring Break zaprezentowała materiał z nowej płyty. Bez dwóch zdań fantastyczny. 12 osób na scenie, "trąby",bębny, cymbały, kościelne organy, kapitalne momentami drapieżne aranżacje, nieoczywisty liryzm i podrywające rockowe zgrzyty. Uważnie posłuchajcie nowej płyty Moniki. Bo łatwa to muzyka nie jest, ale na pewno znakomita.

Halfway Festival.Nordic Wind 2016 to oczywiście koncerty Ane Brun, Eivør i Mammút, ale też wydarzenia towarzyszące.

W pierwszej kolejności dzielimy się z Wami informacją o dwóch niezwykle interesujących wystawach: ISHAVSBARN | Dzieci zimnego morza, na której zobaczymy zdjęcia Birgera Amundsena i HEN z fotografiami autorstwa Ilony Wiśniewskiej. Więcej o wystawach: http://bit.ly/23BgW3g

Z Iloną Wiśniewską spotkamy się też na spotkaniu autorskim, podczas którego opowie nam o swoich dwóch książkach: "Białe. Zimna wyspa Spitsbergen", opisującej niezwykłe doświadczenia z codziennego życia w Arktyce oraz "Hen" będącej opowieścią w dużej mierze dotyczącą fotografii, a do napisania której zainspirowała ją historia lat młodzieńczych i przygoda z fotografią Birgera Amundsena.

Na wystawy i spotkanie wstęp wolny.

Projekt realizowany dzięki Nordic Culture Fund, w ramach projektu Halfway Festival.Nordic Wind 2016.

Ubiegłoroczna edycja była dla nas wyjątkowa z wielu względów - udało nam się zaprosić artystów, o których zabiegaliśmy bardzo długo, po raz pierwszy zrealizowaliśmy projekt Halfway Festival. Nordic Wind, który zachwycił wielu z Was, spotkaliśmy się z kolejnymi odkrywcami pięknej muzyki, którzy obiecywali zobaczyć się z nami za rok.

Wszyscy, którzy wzruszyli się na koncercie Moddiego w piątek, zakochali się w dźwięku saksofonu podczas występu Vök w sobotę, a w niedzielę mieli ochotę wyściskać Sharon Van Etten - prosimy Was o głosy!

Jesteśmy nominowani w konkursie PODLASKA MARKA ROKU - udowodnijmy wspólnie, że festiwal jest jedynym takim w skali kraju (a pewnie i świata ;)) wydarzeniem!


Dziękujemy, że z nami jesteście i z góry za każdy Wasz głos: http://podlaskamarka.pl/ka…/halfway-festival-bialystok-2015/

 

 

 

 

Ruszyła sprzedaż biletów jednodniowych na tegoroczną edycję Festiwalu!

Zgodnie ze złożonymi Wam obietnicami, dzielimy się dziennym harmonogramem Halfway Festival 2016! Godziny koncertów są bliskie planowanej rzeczywistości, ale wciąż jednak przybliżone.

W kwietniu za jednodniowe bilety zapłacicie:
24.06 - 70 PLN
25.06 - 90 PLN
26.06 - 110 PLN

Jeśli chcecie być z nami przez wszystkie 3 dni, kupcie KARNET!

 

 

 

Andrzej Bajguz, zaprzyjaźniony z nami dziennikarz Polskiego Radia Białystok mówił, że w Białymstoku 'nikt tak nie gra'. Ich twórczość pełna jest inspiracji z Północy.

Sami deklarują, że ich muzyka to przestrzeń, transujące syntezatory oraz mruczące gitary, na których tle wyłania się mglisty, melodyjny, męski wokal, przywodząc skojarzenia z najlepszymi czasami gitarowej muzyki alternatywnej zmiksowanej z latami 80. Białostocki BYEN otworzy tegoroczną edycję Halfway Festival!

 

 

 

Intelligency – Mińsk, BY to deep/techno/electronica w formacie live, którą sami artyści nazywają techno_blues. Eksperymentalnie ich techno_blues otworzy 3. dzień Halfway Festival 2016!

Dotychczas uczestniczyli w Mayday 2014 w Mińsku, zagrali podczas Mirum Music Festival i Jazz Koktebel 2015 oraz na ulicznym festiwalu „Miejsce pod słońcem” w Mińsku, ich muzyka zabrzmiała także na otwarciu Mistrzostw Europy w łyżwiarstwie szybkim na Mińsk-Arena. W Polsce zagrają po raz pierwszy. Ich debiutancki znakomicie przyjęty album DoLoven ujrzał światło dzienne zimą 2015 roku, a w lutym 2016 w wersji koncertowej grupa zaprezentowała nowy mini-program z utworami w języku białoruskim. Aktualnie INTELLIGENCY intensywnie koncertuje, a w międzyczasie przygotowuje kolejny album.

Posłuchajcie ich na:

https://soundcloud.com/intelligency_live

https://www.youtube.com/channel/UCmRX1zjKkHpeoH94y07Jp9g

http://vk.com/public_intelligency_live

 

 

 

 

Ruszyła sprzedaż karnetów na 5. edycję Halfway Festival! Na początek w specjalnej, ograniczonej, puli mamy dla Was karnety BLOOM PASSES. Jest ich niewiele a cena wyjątkowa!


BLOOM PASSES

150 PLN normalny
130 PLN ulgowy

Po wyczerpaniu puli BLOOM PASSES, wchodzą do sprzedaży karnety w cenach:

160 PLN normalny
140 PLN ulgowy

Od 1 maja karnety będą kosztowały:

190 PLN normalny
170 PLN ulgowy

Ulgowe karnety tradycyjnie przeznaczone są dla uczniów, studentów do 26 roku życia, doktorantów, emerytów, rencistów i osób niepełnosprawnych.
Dzieci do lat 4 wchodzą z opiekunami bezpłatnie, a do 7 roku życia za pół ceny.

Sprzedaż biletów jednodniowych od 1 kwietnia.

Dzięki przyjacielowi Festiwalu, serwisowi Bilety24.pl, po raz kolejny karnety kupicie online bez prowizji!

Do zobaczenia W Połowie Drogi!

 

 

 

Drugi raz zostaliśmy docenieni przez Nordic Culture Fund i podczas tegorocznej edycji festiwalu zrealizujemy projekt Halfway Festival.Nordic Wind 2016!

Nasza radość sięga dziś co najmniej Bieguna Północnego! Drugi raz udało nam się pozyskać dotację na realizację projektu promującego kulturę i sztukę krajów nordyckich. W ramach Halfway Festival.Nordic Wind 2016 wystąpią Ane Brun, Eivør i MAMMÚT, spodziewajcie się też unikatowych muzycznych kooperacji! Północna bryza przyniesie nam także wydarzenia towarzyszące, ale o nich więcej niebawem.

W ubiegłym roku, dzięki dotacji z Nordic Culture Fund wystąpili Vök, Maggie Björklund i Moddi w specjalnym projekcie z muzykami Orkiestry Opery i Filharmonii Podlaskiej, obejrzeliśmy kultowe filmy ('Heima' D. Deblois i 'Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął' F. Herngren) i przenieśliśmy się za sprawą wystaw fotograficznych do Grenlandii (C. Egevang) i na Islandię (G. Żuk).

 

 

 

Dziś lineup Halfway Festival Białystok 2016 wygląda tak:

via GIPHY

Kuba Ambrożewski z screenagers.pl w 2011 roku wybrał się do Berlina na koncert zespołu Wilco. I tak to wydarzenie relacjonował:

Spadkobiercy Uncle Tupelo w ogóle jawili mi się zawsze zjawiskiem zbyt radykalnie amerykańskim, by byli w stanie skutecznie zawojować Europę, zwłaszcza że na przestrzeni lat stali się trochę rozpoetyzowaną, wrażliwszą, indie-rockową wersją Bruce’a Springsteena. Ale akurat z tego błędu dość skutecznie wywiodła mnie wizyta w ogromnej hali widowiskowej Tempodrom, wypełnionej po ostatnie z blisko czterech tysięcy siedzisk. (...)

Z trzech i pół tysiąca ludzi przynajmniej siedemdziesiąt procent widowni zdawali się stanowić średnio zaznajomieni z dorobkiem grupy, niedzielni fani, w przekroju obejmującym wszystkie możliwe kombinacje wieku, image’u i rasy, uwzględniając dawno osiwiałe pary po sześćdziesiątce („jesień życia” w Niemczech, co nie?) czy grupkę odrobinę rozgadanych Skandynawów. Warto zaznaczyć, że dla Wilco był to piąty kolejny koncert w Niemczech podczas trasy promującej „The Whole Love”, co wyklucza opcję pospolitego ruszenia miłośników Tweedy’ego z całego Deutschlandu.

Zanim o występie gwiazdy wieczoru, dwa słowa o supporcie. (...) Tym razem publiczność zabawiać miał zespół niejakiego Jonathana Wilsona – człowieka o całkiem przyzwoitym CV, a jednak przynudzającego niemiłosiernie. Jego niby folk z elementami psychodelii i sporą dawką prog-rocka na sam finał skłaniał ku dość cynicznej refleksji: Wilco są z grona tych cwaniaków, którzy dobierając support kierują się zasadą „niech będzie podobne do nas, ale na tyle przeciętne, żeby po naszym wejściu na scenę nie było wątpliwości, kto ma tu być główną gwiazdą”.

Tweedy i pozostała piątka rzeczywiście nie dali Wilsonowi najmniejszych złudzeń, grając koncert pozbawiony słabych punktów (o ile za takie nie uznamy decyzji setlistowych). Na żywo jest Wilco przedsiębiorstwem z ligi Radiohead – skład najwyższej próby profesjonalistów odstawia sztukę, nie dając ani przez chwilę poczucia odcinania kuponów czy odhaczania kolejnych punktów na trasie. W znakomicie nagłośnionym Tempodromie szczególnie olśniewały trzy postacie: bezbłędnie artykuującego emocje poszczególnych utworów Tweedy’ego, bawiącego się brzmieniami bębniarza Glenna Kotche’a i przede wszystkim fenomenalnego gitarzysty Nelsa Cline’a. Wysoki wioślarz Wilco to artysta o niezwykłym warsztacie, prawdziwy guitar hero, na którego solowy występ poszedłbym bez chwili zastanowienia. Czekałem na „Impossible Germany”, chyba najbardziej z całego setu, ale nigdy nie pomyślałbym, że będzie to wydarzenie wstrząsające bardziej niż cokolowiek, co dane mi było usłyszeć w życiu na żywo. Przez cztery bodaj minuty publiczność przeszła wszystkie możliwe fazy – od maksymalnego skupienia, poprzez chwile poważnego rozedrgania, po entuzjastyczne wyjście w górę i prawdziwe standing ovation, zgotowane bohaterowi tego momentu. Nie wiem jak reszta, ale ja z każdą kolejną nutą coraz bardziej czułem, jakby ktoś przywracał mi wiarę w zdolność przekazywania metafizycznych emocji za pośrednictwem dźwięku. Parafrazując klasyka, poczułem ulgę, że jestem jeszcze w stanie „powzruszać się” na koncercie z MUZYKĄ.

Koncert rozpoczął się jakieś trzy kwadranse wcześniej w mocno niespiesznym stylu – dwunastominutowym, dylanowskim zamknięciem najnowszego longplaya „The Whole Love”. Po nim bez słowa Wilco przeszli do drugiego z highlightów wieczoru, wykonując combo „Poor Places” i „Art Of Almost” – to był kwadrans niespotykanej koncentracji po obu stronach sceny. Mówcie co chcecie o niemieckiej publiczności, ale czasem wolę ten chłód i zdystansowanie, wolę żeby nikt nie próbował zaklaskać do rytmu, kiedy ktoś właśnie uprawia SZTUKĘ. Chociaż Tweedy z pewnością kłamał, kiedy kilka numerów dalej komplementował widownię Tempodromu, nazywając ją „najlepszą na całej trasie”. Lub też gra właśnie bardzo smutną trasę. Lider Wilco okazał się – wbrew moim przewidywaniom – średnio komunikatywnym frontmanem, a sam zespół na żywo zyskuje dość niespodziewany, mocno rockowy sznyt, potrafiąc PRZYŁOIĆ nie gorzej niż niejeden przedstawiciel ciężkiego grania. Nie było więc sufjanowskiego gawędziarstwa, były za to wyraziste riffy, energia, świetnie słyszalne partie wszystkich instrumentów i aż siedem bisów, choć żaden z nich nie okazał się „Jesus Etc.”. Z zasłużonym poczuciem artystycznej satysfakcji, po ponad dwóch godzinach grania Wilco poszli pałaszować swoje sznycle.

Cały tekst znajdziecie TUTAJ.

 

 

 

Amerykańska legenda po raz pierwszy wystąpi w Polsce. Wilco zagra na zakończenie 5. edycji Halfway Festival w Białymstoku.

Wilco to bez wątpienia jeden z najważniejszych i najciekawszych amerykańskich zespołów. Uznawana za dumę Chicago grupa, zrodziła się z miłości Jeffa Tweedy’ego do amerykańskiego alt-country i bluesa.

Najnowszy, dziewiąty album Wilco wydaje się ciekawym eksperymentem marketingowym. Zatytułowany jest tak jak najbardziej oczekiwany film 2015 roku - „Star Wars”, a na okładce miał uroczego kociaka. - Obraz z tym kotem wisi w kuchni loftu, gdzie pracujemy z Wilco. Patrzyłem na niego codziennie i stwierdziłem, że świetnie nadaje się na okładkę. Tytuł „Star Wars” umieszczony w kontekście tego obrazu wydał mi się pięknym zgrzytem. Album nie ma nic wspólnego z „Gwiezdnymi Wojnami” - mówił Tweedy w wywiadzie dla „The Rolling Stone”. Ten sam magazyn uznał Wilco za jeden z najlepszych zespołów koncertowych świata. Zespół odwiedzi Polskę po raz pierwszy.

Spotkajmy się na pierwszym w historii i jedynym w tym roku koncercie Wilco w Polsce!

Odd Hugo to pierwszy tegoroczny headliner zza wschodniej granicy – wciąż się zastanawiamy dlaczego zespoły z krajów nadbałtyckich z łatwością przebijają się na rynku skandynawskim, niemieckim i nie tylko, a pozostają nieznane w Polsce. Pracujemy nad zmianą tego stanu rzeczy i zapraszamy ich do Białegostoku!

Zespół występuje w składzie: Rando Kruus, Oliver Vare, Kristjan Mängel, Aigor Post, Sten Valdmaa. Sporo koncertowali w Europie i wystąpili na wielu showcase’owych festiwalach m.in. w Niemczech, Holandii, Finlandii, Francji i Estonii właśnie. Do tej pory nie zatrzymali się na dłużej w naszym kraju. Teraz się zatrzymają. W połowie drogi na Halfway Festival/ W Połowie Drogi w Białymstoku.

 

 

 

Kultowy Giant Sand zwalnia, zanim jednak zaszyje się gdzieś głęboko na amerykańskiej prowincji, zagra jeszcze w Białymstoku.

Po 30 latach intensywnej działalności Howe Gelb, postanowił wyhamować. Tegoroczna trasa ma być ostatnią. Nie będzie też nowych płyt. Jeśli już to pojedyncze koncerty. Ale rzadko. Przez te 30 lat lista artystów, którzy wspierali (także gościnnie) Gelba jest naprawdę imponująca. Już nie wspominając o Calexico, których Gelb jest niejako "ojcem chrzestnym". Giant Sand w Amfitearze Opery... będzie pięknie!

 

 

 

"Grywał" już m.in. na Primavera Sound w Barcelonie, SXSW w Austin, CMJ w Nowym Jorku, Openerze i Offie. Miał trasę po USA i Europie. Pisał o nim ciepło Pitchfork. A w czerwcu zatrzyma się w połowie drogi czyli w Białymstoku.

Coldair, bo o nim mowa, od samego początku konsekwentnie idzie własną drogą i realizuje swoją wizję, nie bojąc się wychodzić z twórczością poza granice kraju. Występował m.in. na Primavera Sound w Barcelonie, SXSW w Austin, POP Montreal, CMJ w Nowym Jorku, Canadian Music Week w Toronto, Culture Collide w Los Angeles, Open'erze i OFFie. Samodzielnie zrealizował kilka dużych tras po Europie oraz dwie trasy po USA, co zaowocowało współpracą z legendarną wytwórnią Sub Pop Records. Nie możemy się doczekać spotkania z Tobiaszem i jego zespołem w Amfitearze Opery!